Lepiej z intercyzą czy bez ?

Anna Tarczynska · 6 kwietnia 2014

Od początku istnienia tego bloga systematycznie pojawiają się pytania w rodzaju: 

Co daje intercyza ? Czy lepiej mieć rozdzielność majątkową czy wspólność majątkową ?  Czy warto podpisać intercyzę ?

Odpowiadając na te pytania można by książkę napisać.

Bo nie ma tu ogólnej odpowiedzi.

Doradzając komuś w sprawach jego relacji majątkowych małżeńskich, trzeba wziąć wiele elementów pod uwagę. Np.  pozycję ekonomiczną każdego z małżonków, sposób zarobkowania (etat czy działalność gospodarcza i ryzyka z nią związane), styl życia, stan zdrowia, ciążące na małżonku zobowiązania  itp.

Nie powiem Ci więc tutaj, czy lepiej z intercyzą, czy bez. To zależy od Twojej indywidualnej sytuacji.

{ 1 komentarz }

Wybacz dzisiejszy off topic na tym blogu. Ale muszę o tym napisać. Znasz już pewnie temat z doręczaniem sądowych przesyłek pocztowych. Nie robi już tego Poczta Polska tylko niejaka Polska Grupa Pocztowa wykorzystując do tego podwykonawcę – InPost. InPost natomiast wykorzystuje do tego kolejnego podwykonawcę – „Ruch”. Dochodziły mnie słuchy z radia i tv o tym, gdzie ląduje korespondencja sądowa (sklepy, kioski, lombardy itp). Gęsiej skórki dostawałam, ale uważałam się za szczęściarę, bo w prawdzie po korespondencję służbową musiałam chodzić w dwa miejsca – 200 metrów na pocztę (np. po listy od pełnomocników strony przeciwnej)  i 2 kilometry do punktu InPost (po listy z sądu), ale mój punkt InPost był w całkiem przyzwoitym miejscu – w mini galerii handlowej przy ul. Solec.

Nie narzekałam. Aż do dziś.

Dzisiaj w punkcie InPost przy ul. Solec, zerknęli na moje awiza (było ich 6 do odbioru) i stwierdzili, że już nie podlegam pod ich rewir. Że korespondencja sądowa czeka na mnie w kiosku ruchu Na Rozdrożu 6. Więc z powrotem do samochodu, wrzucam w GPS  Na Rozdrożu 6 – nie ma takiego adresu.  Nic, nakazałam aby GPS zaprowadził mnie ogólnie Na Rozdroże i tam sobie poszukam konkretnego numeru. Dojeżdżam. Masakra. Na Rozdrożu jest mini rondem, od którego odchodzi kilka jezdni. Ruch jak cholera. Miejsc parkingowych zero.  Pierwsze wolne miejsce do zaparkowania znalazłam jakiś kilometr od Placu Na Rozdrożu. Strefa płatnego parkowania. Płacę.  Idę – szukam, szukam-idę, leje deszcz. Doszłam do samego Placu, kiosku ruchu nie widać.  Patrzę – podziemie. Może w podziemiu? Schodzę do podziemia, śmierdzi jak cholera, ale przynajmniej w podziemiu nie pada. Uff ! z daleka widzę kiosk ruchu. Podchodzę, wyjmuję awiza, ale pani z okienka kręci głową, że to nie u niej. Daje namiar na kolejny kiosk ruchu, muszę tylko przejść do końca podziemia, wyjść schodami w górę i dobrze się rozejrzeć, to gdzieś przy restauracji.  Wychodzę. Leje. W oddali widzę kiosk. Tak to ten. Jest napis „Punkt awizo”. Podaję pani w okienku moje awiza – 6 sztuk. Pani szuka, ja czekam, gimnastykuję się z parasolką, bo trzymając ją szukam w torbie dowodu osobistego. Torbę mam ciężką (dokumenty, laptop, kodeks itp), ale nie mam gdzie jej odstawić. Bo wokół mokro (kioski nie mają zadaszeń albo takie mini mini). Leje. Czekam. Kolejny raz podchodzi do mnie kobieta by wspomóc ją kasą. Już znalezione wszystkie 6 sztuk. Teraz podpisy. 12 podpisów. Na zwrotce do sądu i na dokumencie kiosku ruchu. Torbę muszę jednak postawić na mokrym chodniku. Zasuwam, by nie zalało dokumentów i laptopa. Jedną ręką trzymam parasolkę a drugą podpisuję. Z parasolki kapie na  listy i na zwrotki do sądu. Tchnęło mnie i pytam, czy pełnomocnictwo do odbioru korespondencji sporządzone na ul. Solec będzie działało w kiosku Na Rozdrożu?  Nie. Bo to inna placówka, słyszę. Proszę więc o blankiet i wypisuję pełnomocnictwo dla pracownika. Leje. Ręce zdrętwiały mi z zimna. Koniec. Odebrane listy pakuję do torby. Jest jeszcze cięższa. Gnam więc znów do samochodu zaparkowanego około kilometra od kiosku ruchu Na Rozdrożu 6. Bo w okolicach kiosku nie ma zupełnie parkingów (nawet płatnych). Jestem wściekła, zmarznieta i mokra.

Po drodze do kancelarii jadę jeszcze na pocztę po korespondencję od pełnomocników moich przeciwników procesowych oraz nadać swoją korespondencję. Moja poczta jest na rogu ul. Wiejskiej i Górnośląskiej. Wchodzę. Cieplutko, milutko. Na stojakach gazetki (do kupienia). Podaję awiza, torbę odkładam na stoliku, sięgam po Werandę. Czekam, przeglądam gazetkę. Cieplutko, milutko. Jak zwykle proszę panią, by sprawdziła w systemie czy coś „nie wisi” jeszcze na moje nazwisko, tak na wszelki wypadek gdyby awizo do mnie nie dotarło (robię to dla bezpieczeństwa moich klientów, nie da się tego sprawdzić w kiosku ruchu).  Podpisuję. Kupuję Werandę. Wychodzę. Do kancelarii mam 200 metrów.

I teraz uwaga ! Mijam kiosk ruchu, który jest jakieś 50 metrów od mojej kancelarii.  Patrzę – naklejka „Punkt awizo”. Osz ty ….. pip, pip….. A ja muszę za……….. kilometr albo i więcej Na Rozdroże a potem kilometr od kiosku zaparkować samochód, zapłacić za parking i gnać po korespondencję, gdy mam kiosk „Punkt awizo” niemal pod oknami kancelarii ?

Skarb Państwa poczynił oszczędności? A kto mi i innym prawnikom zapłaci za czas stracony na poszukiwanie, oczekiwanie, dojeżdżanie do punktów pobrań korespondencji sądowej? Za opłaty parkingowe ? Nie mówiąc już o warunkach pracy. Obsługa korespondencji, to duży obszar naszej pracy. Nie chcę moknąć, marznąć i zgrabiałymi palcami podpisywać zwrotek. Nie chcę, by deszcz zalewał moją korespondencję.  Odbiór poczty skierowanej do kancelarii trwa długo, to nie jest jeden czy dwa listy, to jest cała masa listów. Chcę mieć możliwość sprawdzenia „w systemie” czy nie ma jakiejś korespondencji skierowanej do mojej kancelarii, która nie została odnotowana dostarczonym do mnie awizem (co się zdarza) – to akurat jest bardzo ważne i stanowiło zawsze wentyl bezpieczeństwa dla moich klientów. Skutki bowiem nie podjętej korespondencji (z uwagi na brak awiza) mogą być daleko idące.

I jeszcze jedno. Zauważyłam, że przesyłki sądowe awizowane są przez InPost tylko jednokrotnie. Nie przychodzi „zawiadomienie powtórne”. Osobiście mnie to niepokoi, gdyż dwukrotne awizowanie daje dużo większą szansę, że informacja o przesyłce do nas dotrze.

Co z tym zrobić ?

 

 

 

 

{ 17 komentarze }

Oddaj głos na blog Intercyza

Anna Tarczynska · 3 lutego 2014

Drodzy Czytelnicy  :)

Jestem z Wami już ponad 2 lata. Wiem od Was, że informacje tu zawarte przydają Wam się, często nawet bardzo. Fajnie by było, aby jak najwięcej osób mogło skorzystać. Zależy mi na popularyzowaniu tego bloga. Zgłosiłam więc go do konkursu na blog roku 2013 w kategorii „profesjonalne i firmowe” www.blogroku.pl

Jeśli chciałbyś/ chciałabyś mi pomóc, weź udział w głosowaniu ! Wyślij proszę sms o treści B00244 (po B są zera) na nr 7122.

Koszt to tylko 1,23 zł. Głosowanie trwa do 6 lutego do godziny 12.00.

Podziel się tą wiadomością z innymi w wygodny dla Ciebie sposób (ikonki poniżej).

Dziękuję :)

{ 0 komentarze }

Na 2014 rok

Anna Tarczynska · 31 grudnia 2013

Wszystkim moim Drogim Czytelnikom z okazji nadchodzącego 2014 r. dedykuję pieśń Bułata Okudżawy. Może trochę mało Sylwestrowo, ale prawdziwie życzę każdemu  tego, czego mu trzeba.

http://www.youtube.com/watch?v=ZW7-Fm23f7Y

 

 

 

 

 

{ 2 komentarze }

Dziś Trybunał Konstytucyjny wydał ważne dla małżonków-rolników postanowienie (sygn. akt P 40/12). Chodzi o dopłaty unijne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, dopłatę może otrzymać jedynie podmiot, który posiada specjalny numer identyfikacyjny (zainteresowani wiedzą o co chodzi 8-) . Problem w tym, że na małżonków mógł „przypadać” tylko jeden numer identyfikacyjny, niezależnie od tego, że posiadali oni odrębne gospodarstwa rolne, wchodzące w skład ich majątków osobistych. Ustawodawca stanął na stanowisku, że jak małżeństwo to małżeństwo i basta. 

Mówi o tym art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz.U. z 2004 r. Nr 10, poz. 76 ze zm.). Brzmi on tak:

W przypadku małżonków oraz podmiotów będących współposiadaczami gospodarstwa rolnego nadaje się jeden numer identyfikacyjny; numer identyfikacyjny nadaje się temu z małżonków lub współposiadaczy, co do którego współmałżonek lub współposiadacz wyrazili pisemną zgodę.

Niesprawiedliwe, prawda? Bo skoro mąż wpisany jest do ewidencji producentów rolnych i nadany mu został numer identyfikacyjny, to dlaczego żona, która właśnie odziedziczyła gospodarstwo rolne, spełnia wszelkie warunki, nie może uzyskać numeru i skorzystać z dopłat?  Albo w sytuacji gdy  prowadzi  odrębne gospodarstwo rolne wchodzące do jej majątku osobistego, gdyż ma z mężem rozdzielność majątkową?

Właśnie tej drugiej sytuacji, tzn. rozdzielności majątkowej, dotyczył dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego tylko tej drugiej sytuacji? Dlatego, że taka sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który powziął wątpliwość co do zgodności wskazanego powyżej przepisu z Konstytucją RP i zwrócił się do TK z pytaniem prawnym.

Dziś Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

I

Art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz. U. z 2012 r. poz. 86) w zakresie, w jakim nie przewiduje dopuszczalności nadania osobnych numerów identyfikacyjnych każdemu z małżonków, w sytuacji gdy istnieje między nimi rozdzielność majątkowa i posiadają odrębne gospodarstwa rolne:

  1. nie jest niezgodny z wynikającymi z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadami zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz poprawnej legislacji,
  2. jest niezgodny z art. 32 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji.

II

Przepis wymieniony w części I, w zakresie tam wskazanym, traci moc obowiązującą z upływem 18 (osiemnastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

A zatem Trybunał Konstytucyjny uznał, że zaskarżony przepis narusza zasadę równości.   Różnicuje sytuację między posiadaczami gospodarstw rolnych, którzy pozostają w związku małżeńskim, a posiadaczami, którzy nie pozostają w związku małżeńskim, a także różnicuje sytuację samych małżonków, z których tylko jeden jest wpisany do ewidencji producentów. TK stwierdził, że stosowanie zaskarżonego przepisu może spowodować wyłączenie wsparcia z funduszy przewidzianych w ramach wspólnej polityki rolnej pewnej kategorii rolników pozostających w związku małżeńskim i posiadających odrębne gospodarstwo rolne ale niewpisanych do ewidencji i z tego powodu pozbawionych statusu producenta rolnego.

Trybunał Konstytucyjny, uzasadniając orzeczenie o odroczeniu mocy obowiązującej o 18 miesięcy, wskazał, że wyeliminowanie z porządku prawnego art. 12 ust. 4 ustawy o systemie ewidencji w zakwestionowanym zakresie nie jest wystarczające dla przywrócenia stanu zgodności z konstytucją. Niezbędna jest interwencja ustawodawcy. Oprócz nadania nowego brzmienia art. 12 ust. 4 ustawy o systemie ewidencji, z uwzględnieniem niniejszego wyroku, niezbędne jest zamieszczenie w ustawie przepisów, które będą przeciwdziałać nadużyciom, polegającym na pozornych lub sztucznych podziałach gospodarstw rolnych dla uzyskania nienależnych lub wyższych płatności, a w szczególności przyznanie kompetencji kontrolnych właściwemu organowi w trakcie postępowania o wpis do ewidencji i nadanie numeru ewidencyjnego, a także później, już po dokonaniu wpisu do ewidencji przy przyznawaniu konkretnych płatności.

Czekamy więc teraz na nową regulację prawną.

 

{ 2 komentarze }