Kobieta po przejściach, Mężczyzna z przeszłością – ślub czy konkubinat

Anna Tarczynska · 12 grudnia 2011

Opowiem dziś Tobie pewną historię:

PANI, stan cywilny rozwódka, jedno dziecko, własnościowe mieszkanie.  

Poznała PANA, stan cywilny rozwodnik, dwoje dzieci, bez majątku, bo wszystko zostawił byłej żonie.

Pobrali się

Zawarli rozdzielność majątkową, bo PANI chciała zabezpieczyć mieszkanie dla swojego dziecka.

PANI zachorowała i zmarła. Jej majątek przypadł w spadku po połowie: jej dziecku oraz PANU jako mężowi.

W krótkim czasie po tym zdarzeniu zmarł PAN. Spadek po nim odziedziczyła dwójka jego dzieci, stając się w połowie współwłaścicielami mieszkania należącego kiedyś wyłącznie do PANI.  

 KONIEC HISTORII

Opowiedziałam Tobie tę historię nie po to, by odpowiedzieć na postawione w tytule pytanie. Nie da się na nie odpowiedzieć ogólnie, bo każdy przypadek wymaga indywidualnego rozważenia.

Opowiedziałam Tobie tę historię bo pomyślałam, że może znajdujesz się w podobnej sytuacji. Jeśli tak, to sam/sama musisz zadać sobie pytanie jak postąpić: żyć w związku partnerskim czy wiązać się węzłem małżeńskim, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Od odpowiedzi na to pytanie wiele zależy.

Opowiedziałam Tobie tę historię również dlatego, żeby pokazać Tobie, że rozdzielność majątkowa w żaden sposób nie wpływa na dziedziczenie. A z taką wątpliwością zwraca się do mnie wiele osób.

 _____________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

{ 18 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Rafal Chmielewski Grudzień 12, 2011 o 22:26

Powiem szczerze… świetny artykuł! I bardzo wartościowy!

Dzięki Aniu!
Rafał

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Grudzień 12, 2011 o 22:43

To ja Tobie dziękuję Rafał, że ten artykuł przeczytałeś i doceniłeś. Mam nadzieję, że wiele osób do niego jakoś dotrze.
Ania

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Grudzień 13, 2011 o 08:48

Też pochwalę, bo to sama prawda. Niekoniecznie trzeba żyć w wolnym związku, można się zabezpieczyć w inny sposób, ale trzeba wiedzieć najpierw, że problem istnieje (a tu można się tego dowiedzieć). Dwa poszukać, popytać jak to zrobić w swoim konkretnym przypadku.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Grudzień 13, 2011 o 10:39

Dokładnie TAK.
Dziękuję 😉

Odpowiedz

ag Grudzień 23, 2011 o 21:49

To ciekawe, bo dla mnie było oczywiste, że rozdzielność daje pewność uchronienia się przed opisanymi powyżej sytuacjami. Czyli, żeby uchronić się przed opisaną przez Panią sytuacją. Z tego co chyba zrozumialam, to nie należy ponownie wychodzić za mąż.

Odpowiedz

jw Grudzień 23, 2011 o 22:04

Bardzo ciekawy problem. Jestem ciekaw co by musiała zrobić bohaterka opowieści aby zachować mieszkanie dla swojego syna mimo związku z tym panem ? Pozdrawiam, oczekuję odpowiedzi.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Grudzień 28, 2011 o 00:02

do: ag i jw
Tak jak napisała powyżej Agnieszka Swaczyna, niekoniecznie trzeba żyć w wolnym związku, ale gdy dysponujemy jakimś majątkiem, to przed zawarciem kolejnego małżeństwa warto zabezpieczyć swoje (dzieci) interesy majątkowe . Dla bohaterki mojej opowieści najlepszym zabezpieczeniem byłoby zawarcie ze swoim drugim mężem umowy o zrzeczeniu się dziedziczenia. Jest to bardzo szczególna umowa, zawierana za życia pomiędzy przyszłym spadkodawcą a przyszłym spadkobiercą. Umowa ta musi mieć formę aktu notarialnego. Wskutek zawarcia takiej umowy, mąż nie będzie dziedziczył po żonie, a dodatkowo nie będzie miał prawa do ZACHOWKU. Właśnie kwestią zachowku będzie się ta umowa różniła w skutkach od testamentu, w którym żona zapisałaby cały spadek swojemu dziecku. Przy testamencie mąż miałby roszczenie do dziecka żony o wypłatę 1/4 wartości mieszkania tytułem zachowku.

Odpowiedz

Olof Grudzień 29, 2011 o 15:23

Witam!
Mam jedną uwagę do ostatniego komentarza. Przy testamencie mąż miałby roszczenie do dziecka żony o wypłatę 1/4 wartości mieszkania tytułem zachowku tylko i wyłącznie gdyby mieszkanie było jedynym składnikiem spadku, co jednak zdarza się raczej rzadko. Dokładniej małżonek miałby roszczenie o wypłatę 1/4 wartości spadku. Gdyby jednak umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia nie wchodziła w rachubę (bo nie zawsze może wchodzić skoro wymaga zgody potencjalnego spadkobiercy), to pewnym pośrednim rozwiązaniem byłoby ustanowienie w testamencie spadkobiercą męża i uczynienie zapisu (zwykłego albo lepiej windykacyjnego) w postaci mieszkania na rzecz dziecka. Wówczas problem z zachowkiem pojawiłby się tylko wówczas, gdyby wartość majątku spadkowego innego niż mieszkanie stanowiła mniej niż 1/4 wartości całego spadku.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Grudzień 30, 2011 o 22:27

Olof, witam na blogu i dziękuję za ciekawą, ale jednak ryzykowną dla bohaterki naszej historii propozycję rozwiązania problemu. Ustalenie wartości spadku, a co za tym idzie ustalenie relacji pomiędzy wartością mieszkania a wartością pozostałego majątku, jest procesem b. złożonym. Jeśli na tym tle wystąpi spór pomiędzy spadkodawcą a spadkobiercą (reguła), to mamy zapewniony skomplikowany proces sądowy, w wyniku którego prawdopodobnie otrzymamy rezultaty zupełnie odmienne od tych, którymi kierował się spadkodawca sporządzając testament. Jeśli w skład spadku wchodziłyby np. jakieś wierzytelności warunkowe, sporne, ekspektatywy , czy też np. prawo najmu , prawo do świadczeń powtarzających się itp., to nie jesteśmy w stanie sami wyliczyć wartości masy spadkowej. Musi to zrobić biegły w procesie sądowym o zachowek. Nie mówiąc już o tym, że nawet w prostych sprawach, wartość spadku na potrzeby zachowku ustalana jest według cen z chwili orzekania o zachowku. A takie postępowanie może się toczyć wiele lat po sporządzeniu testamentu. Upływ czasu może b. zmienić wartość poszczególnych składników majątku.
Myślę także, że intencją naszej bohaterki było zachowanie całego majątku (nie tylko mieszkania) dla dziecka. Sporządzenie testamentu na męża, w wyniku którego otrzymałby „nadwyżkę” ponad mieszkanie, byłoby chyba nie do zaakceptowania dla wielu osób mogących się z naszą bohaterką identyfikować.

Ten mój trochę przydługi wywód miał na celu wyłącznie wskazanie, że sprawy należy traktować bardzo indywidualnie. Oczywiście oprócz umowy o zrzeczeniu się dziedziczenia, oprócz koncepcji przedstawionej przez Pana, pomyśleć można jeszcze o innych sposobach zabezpieczenia: np. częściowe zrzeczenie się dziedziczenia bądź tylko zrzeczenie się prawa do zachowku.
pozdrawiam serdecznie 🙂

Odpowiedz

grazyna Styczeń 17, 2012 o 17:59

Witam. To istotnie ciekawy problem. Ona ma swój dom i swoje dzieci, on jest w tej samej sytuacji. Pobierają się i mieszkają w jej domu, jednak w razie śmierci któregokolwiek z nich chcieliby swoje domy zachować dla swoich dzieci. Czy w związku z tym mogą zawrzeć umowę o zrzeczeniu się dziedziczenia dotyczącą wyłącznie domów?

Odpowiedz

Anna Tarczynska Styczeń 17, 2012 o 22:02

Dzień dobry Pani Grażyno,
Nie jest możliwe zawarcie umowy o zrzeczeniu się dziedziczenia określonych składników spadku. Z orzecznictwa SN wynika, że można natomiast zrzec się dziedziczenia do ułamkowej części spadku, ale w opisywanej sprawie nie rozwiązałoby to problemów współwłasności powstałej w wyniku spadkobrania.
Pozdrawiam,
Anna Tarczyńska

Odpowiedz

grazyna Styczeń 18, 2012 o 09:10

Witam ponownie. No dobrze, załóżmy; zawierają umowę o zrzeczeniu się spadku, jednak to poniekąd jest krzywdzące dla osoby, która pozostaje przy życiu – czy wobec tego mogą dodatkowo uregulować wspólny dorobek testamentem (naturalnie w takich okolicznościach domy mogłyby bezpiecznie dziedziczyć dzieci). Czy możliwa jest taka opcja ?

Odpowiedz

Anna Tarczynska Styczeń 18, 2012 o 15:50

Witam Pani Grażyno! Nie wiem, czy umowa o zrzeczeniu się dziedziczenia byłaby krzywdząca dla osoby pozostającej przy życiu. Wolą naszej bohaterki było bowiem, aby drugi małżonek nie dzidziczył mieszkania (w tym celu zawarła intercyzę, bo myślała, że to pomoże). Ale nic. Nie mnie to oceniać pod względem moralnym. Jeśli chodzi o testament, to załatwia on sprawę częściowo. Przy testamencie, dzieci zobowiązane będą do wypłaty zachowku pozostającemu przy życiu mężowi ich matki (który nie jest przecież ich ojcem). Proszę zerknąć na komentarze powyżej, gdzie jest dyskusja o zachowku.

Odpowiedz

Anna Tarczynska Styczeń 20, 2012 o 11:10

Jeszcze jeden sposób, dzięki któremu bohaterka HISTORII mogłaby wybrnąć z sytucji. Mogłaby mianowicie zawrzeć z dzieckiem umowę dożywocia. W wyniku tej umowy przeniesie za życia na dziecko włsność mieszkania w zamian za opiekę. Broń Boże nie myl dożywocia z umową darowizny, w której zastrzeżona jest służebność mieszkania na rzecz darczyńcy. To są dwie RÓŻNE umowy. Umowa dożywocia uważana jest za umowę odpłatną (przy jej dokonywaniu jest nawet pobierany podatek 2% od czynności cywilnoprawnych, tak jak przy sprzedaży) i dlatego nie jest brana pod uwagę przy kwestiach związanych z zachowkiem (w każdym razie takie jest stanowisko na dzień dzisiejszy autorytetów prawa).

Odpowiedz

Katarzyna Lipiec 27, 2013 o 20:22

Czy jeżeli partnerzy przystępują razem do kredytu to czy części ułamkowe własności mieszkania muszą być równe?Istnieje możliwość większego udziału np 80% do 20%? Co na to fiskus?

Odpowiedz

Anna Tarczynska Lipiec 29, 2013 o 09:45

Oczywiście nie muszą być równe. A fiskus to zupełnie inny, szeroki temat

Odpowiedz

Katarzyna Lipiec 29, 2013 o 16:17

W jaki sposób postąpić w takim przypadku z fiskusem?

Odpowiedz

Anna Tarczynska | Intercyza Blog Lipiec 29, 2013 o 21:25

Pani Katarzyno, jeśli potrzebuje Pani indywidualnej porady prawnej, to zapraszam do odwiedzenia zakładki “pomoc prawna”. Uzyska tam Pani szczegółowe informacje w jaki sposób uzyskać poradę.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni Wpis:

Następny Wpis: