rozdzielność majątkowa

Lepiej z intercyzą czy bez ?

Anna Tarczynska · 6 kwietnia 2014

Od początku istnienia tego bloga systematycznie pojawiają się pytania w rodzaju: 

Co daje intercyza ? Czy lepiej mieć rozdzielność majątkową czy wspólność majątkową ?  Czy warto podpisać intercyzę ?

Odpowiadając na te pytania można by książkę napisać.

Bo nie ma tu ogólnej odpowiedzi.

Doradzając komuś w sprawach jego relacji majątkowych małżeńskich, trzeba wziąć wiele elementów pod uwagę. Np.  pozycję ekonomiczną każdego z małżonków, sposób zarobkowania (etat czy działalność gospodarcza i ryzyka z nią związane), styl życia, stan zdrowia, ciążące na małżonku zobowiązania  itp.

Nie powiem Ci więc tutaj, czy lepiej z intercyzą, czy bez. To zależy od Twojej indywidualnej sytuacji.

{ 1 komentarz }

Dziś Trybunał Konstytucyjny wydał ważne dla małżonków-rolników postanowienie (sygn. akt P 40/12). Chodzi o dopłaty unijne. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, dopłatę może otrzymać jedynie podmiot, który posiada specjalny numer identyfikacyjny (zainteresowani wiedzą o co chodzi 8-) . Problem w tym, że na małżonków mógł „przypadać” tylko jeden numer identyfikacyjny, niezależnie od tego, że posiadali oni odrębne gospodarstwa rolne, wchodzące w skład ich majątków osobistych. Ustawodawca stanął na stanowisku, że jak małżeństwo to małżeństwo i basta. 

Mówi o tym art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz.U. z 2004 r. Nr 10, poz. 76 ze zm.). Brzmi on tak:

W przypadku małżonków oraz podmiotów będących współposiadaczami gospodarstwa rolnego nadaje się jeden numer identyfikacyjny; numer identyfikacyjny nadaje się temu z małżonków lub współposiadaczy, co do którego współmałżonek lub współposiadacz wyrazili pisemną zgodę.

Niesprawiedliwe, prawda? Bo skoro mąż wpisany jest do ewidencji producentów rolnych i nadany mu został numer identyfikacyjny, to dlaczego żona, która właśnie odziedziczyła gospodarstwo rolne, spełnia wszelkie warunki, nie może uzyskać numeru i skorzystać z dopłat?  Albo w sytuacji gdy  prowadzi  odrębne gospodarstwo rolne wchodzące do jej majątku osobistego, gdyż ma z mężem rozdzielność majątkową?

Właśnie tej drugiej sytuacji, tzn. rozdzielności majątkowej, dotyczył dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Dlaczego tylko tej drugiej sytuacji? Dlatego, że taka sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który powziął wątpliwość co do zgodności wskazanego powyżej przepisu z Konstytucją RP i zwrócił się do TK z pytaniem prawnym.

Dziś Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

I

Art. 12 ust. 4 ustawy z dnia 18 grudnia 2003 r. o krajowym systemie ewidencji producentów, ewidencji gospodarstw rolnych oraz ewidencji wniosków o przyznanie płatności (Dz. U. z 2012 r. poz. 86) w zakresie, w jakim nie przewiduje dopuszczalności nadania osobnych numerów identyfikacyjnych każdemu z małżonków, w sytuacji gdy istnieje między nimi rozdzielność majątkowa i posiadają odrębne gospodarstwa rolne:

  1. nie jest niezgodny z wynikającymi z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadami zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz poprawnej legislacji,
  2. jest niezgodny z art. 32 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji.

II

Przepis wymieniony w części I, w zakresie tam wskazanym, traci moc obowiązującą z upływem 18 (osiemnastu) miesięcy od dnia ogłoszenia wyroku w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej.

A zatem Trybunał Konstytucyjny uznał, że zaskarżony przepis narusza zasadę równości.   Różnicuje sytuację między posiadaczami gospodarstw rolnych, którzy pozostają w związku małżeńskim, a posiadaczami, którzy nie pozostają w związku małżeńskim, a także różnicuje sytuację samych małżonków, z których tylko jeden jest wpisany do ewidencji producentów. TK stwierdził, że stosowanie zaskarżonego przepisu może spowodować wyłączenie wsparcia z funduszy przewidzianych w ramach wspólnej polityki rolnej pewnej kategorii rolników pozostających w związku małżeńskim i posiadających odrębne gospodarstwo rolne ale niewpisanych do ewidencji i z tego powodu pozbawionych statusu producenta rolnego.

Trybunał Konstytucyjny, uzasadniając orzeczenie o odroczeniu mocy obowiązującej o 18 miesięcy, wskazał, że wyeliminowanie z porządku prawnego art. 12 ust. 4 ustawy o systemie ewidencji w zakwestionowanym zakresie nie jest wystarczające dla przywrócenia stanu zgodności z konstytucją. Niezbędna jest interwencja ustawodawcy. Oprócz nadania nowego brzmienia art. 12 ust. 4 ustawy o systemie ewidencji, z uwzględnieniem niniejszego wyroku, niezbędne jest zamieszczenie w ustawie przepisów, które będą przeciwdziałać nadużyciom, polegającym na pozornych lub sztucznych podziałach gospodarstw rolnych dla uzyskania nienależnych lub wyższych płatności, a w szczególności przyznanie kompetencji kontrolnych właściwemu organowi w trakcie postępowania o wpis do ewidencji i nadanie numeru ewidencyjnego, a także później, już po dokonaniu wpisu do ewidencji przy przyznawaniu konkretnych płatności.

Czekamy więc teraz na nową regulację prawną.

 

{ 2 komentarze }

Planowałam zupełnie inny wpis, ale przecież nie mogę przejść do porządku dziennego obok informacji dnia dzisiejszego, która oprócz tego, że widniała w nagłówkach portali internetowych, to zajęła także sporo miejsca w głównym wydaniu wiadomości TVP1.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14736971,Komornik_wystawia_na_licytacje_przetwory_pani_Katarzyny_.html#BoxSlotIIMT

Chodzi o historię pani Katarzyny, do której przyszła pani Komornik Katarzyna Chudy i zajęła a także zarekwirowała ruchomości, którymi były zapasy na zimę przygotowane przez Panią Katarzynę. Egzekucja dotyczy długów męża pani Katarzyny, z którym od kilku lat ma podpisaną rozdzielność majątkową.

Podobno komornik zajęła 58 słoików syropu malinowego, 22 z przecierem pomidorowym, 27 z ogórkami kiszonymi, sześć z miodem i 13 z grzybami marynowanymi. Media donoszą, że komornik ma zamiar wystawić te słoiki na licytację.

Śmiać się czy płakać?

Pomimo, że historia jest groteskowa, to śmiać się nie ma z czego. Licytacja (o ile po burzy medialnej do niej dojdzie) będzie się pewnie cieszyła dużym zainteresowaniem. Bo przecież takie przetwory to cenne rarytasy (mówię serio), towar, szczególne dla mieszkańców miast – deficytowy. Więc z tego punktu widzenia, czyli z punktu widzenia wierzyciela, na którego rzecz działa komornik, zajęcie słoików może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Ale co na ten temat mówi prawo? Czy komornik mogła tak po prostu zająć przetwory, pomimo, że okazana jej została rozdzielność majątkowa? Pomijam tu zupełnie kwestię dopuszczalności zajęcia zapasów żywności. Chodzi mi  ogólnie o zajęcie przez komornika  ruchomości w przypadku rozdzielności majątkowej między małżonkami.

Historia pani Katarzyny jest świetnym przykładem na to, jak działa mechanizm odpowiedzialności małżonka za długi współmałżonka.

Pamiętasz jak pisałam o egzekucji z majątku wspólnego małżonków?  Mówiłam Ci, że komornik działa tu dość swobodnie, pomimo, że wierzyciel nie uzyskał klauzuli wykonalności na małżonka dłużnika.

A jak jest w przypadku rozdzielności majątkowej?

Niewiele lepiej. Tu komornika  też niewiele ogranicza. Umowa o rozdzielności majątkowej rzadko kiedy będzie miała dla komornika znaczenie. 

Sytuację tą reguluje art. 822 kodeksu postępowania cywilnego. Zobacz jak ten przepis wygląda:

(…) Komornik wstrzyma się również z dokonaniem czynności, jeżeli przed jej rozpoczęciem dłużnik albo jego małżonek podniesie zarzut wynikający z umowy małżeńskiej przeciwko dokonaniu czynności i okaże umowę majątkową małżeńską oraz przedłoży niebudzący wątpliwości dowód na piśmie, że zawarcie umowy majątkowej małżeńskiej oraz jej rodzaj były wierzycielowi wiadome. Wstrzymując się z dokonaniem czynności, komornik stosownie do okoliczności podejmie działania, które umożliwiają dokonanie czynności w przyszłości. O wstrzymaniu czynności i jego przyczynach komornik niezwłocznie zawiadomi wierzyciela. Na polecenie wierzyciela komornik niezwłocznie dokona czynności, która uległa wstrzymaniu.

Czyli jaki widzisz, sama umowa majątkowa nic nie znaczy. Aby umowa ta mogła komornika zainteresować, małżonek dłużnika musi jeszcze przedstawić komornikowi dowód, że wierzyciel wiedział o rozdzielności majątkowej między małżonkami. Domyślasz się, że małżonkowie dłużników nie posiadają zazwyczaj takiego dowodu. W  swojej wieloletniej praktyce zawodowej może kilka razy spotkałam  osoby, które świadomie posługiwały się intercyzą. Świadomie, tzn. w taki sposób, by intercyza rzeczywiście ich chroniła i dawała korzyści.

Chodzi mi o art. 47(1) kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. To jest kluczowy przepis dla małżonków.

Małżonek może powoływać się względem innych osób na umowę majątkową małżeńską, gdy jej zawarcie oraz rodzaj były tym osobom wiadome.

A więc  rozdzielność majątkowa, czy inna intercyza jest skuteczna wobec wierzycieli tylko wtedy, gdy o niej wiedzieli. Jeśli nie wiedzieli, to mogą działać tak, jakby intercyzy nie było. Również komornik może wówczas działać tak, jakby intercyzy nie było.

Jeśli więc pani Katarzyna pokazała komornikowi tylko umowę o rozdzielności majątkowej, to było to zbyt mało, aby  komornika powstrzymać.

{ 21 komentarze }

Rozdzielność majątkowa a prawo do spadku

Anna Tarczynska · 21 lipca 2013

Widzę, że niektórzy z Was zastanawiają się się, jaki wpływ ma zawarcie rozdzielności majątkowej na dziedziczenie po małżonku.

Czy podpisując rozdzielność majątkową dziedziczę ?

Tak. Bo rozdzielność majątkowa, ani żadna inna intercyza nie ma wpływu na dziedziczenie.

Dziedziczysz tak, jakby intercyzy nie było.

Proste.

{ 2 komentarze }

Temat odpowiedzialności za długi małżonka poruszany był na tym blogu już wiele razy. Dużo emocji budzi kwestia egzekucji udziału małżonka we wspólnej nieruchomości. Bo że taki udział komornik może zająć – to pewne. Nawet wierzyciel ma prawo wystąpić do sądu o zniesienie wspólności majątkowej małżonków po to, by dobrać się do udziału dłużnika.

Dłużnicy pocieszają się jak mogą. Generalnie twierdzą, że wierzyciel i komornik mogą im skoczyć.  Mówią do mnie : „i co z tego, że komornik zajmie mój udział w nieruchomości? Przecież i tak nikt takiego udziału nie kupi”. I myślą, że mogą żyć sobie spokojnie.

Tak twierdzić może jedynie osoba nie znająca się na prawie spadkowym. Patrząca  przez pryzmat tu i teraz.

Ok. Może takiego udziału nikt nie kupi, ale czy zdajesz sobie sprawę, co dzieje się, gdy taki dłużnik umrze?

Przy  dużych długach cała rodzina będzie musiała odrzucić spadek. Również żona dłużnika, która mieszka na tykającej bombie – czyli w  mieszkaniu z zajętym przez komornika udziałem, który był własnością zmarłego męża. A gdy już wszyscy spadek odrzucą, to zajęty przez komornika udział przypadnie gminie (gmina dziedziczy zawsze z dobrodziejstwem inwentarza).

I suma summarum pozostający przy życiu małżonek będzie we współwłasności z gminą.

Co się potem dzieje?

Potem gmina wystąpi do sądu o zniesienie tej współwłasności. I albo małżonek spłaci gminę albo mieszkanie pójdzie na licytację.

{ 5 komentarze }