Posłuchaj, nie bój się myśleć o dziedziczeniu. Niezależnie od tego ile masz lat. Fakt, to nie jest nic przyjemnego, ale zaniechanie może wiele kosztować. W szczególności jeśli jesteś w związku małżeńskim i nie masz dzieci.
Ja też kiedyś myślałam, że w takiej sytuacji, majątek po zmarłym małżonku (czyli najczęściej to czego małżonkowie dorobili się wspólnie ciężką pracą) dziedziczy drugi małżonek.
Zdziwiona byłam, gdy dotarło do mnie, że w świetle prawa, w przypadku gdy nie ma dzieci, pozostający przy życiu małżonek dziedziczy tylko połowę spadku. Drugą połowę dziedziczą rodzice i rodzeństwo zmarłego małżonka. Czyli teściowie i szwagier/szwagierka (od 2009r. szwagier i szwagierka dziedziczą tylko wówczas, gdy nie żyje już któryś z rodziców zmarłej żony/męża).
Powiem szczerze, że mniej mam z tym problemów moralnych, gdy majątek zmarłego małżonka pochodził głównie z darowizn otrzymanych od rodziców. Ok. wówczas część tego majątku do nich wraca. Ale gdy majątek powstał wyłącznie lub w większości z pracy obojga małżonków, to przyznasz, że dzielenie się nim z teściami czy szwagrami, wydaje się być krzywdzące.
W takiej sytuacji testament załatwia tylko część sprawy.
Testamentem można przepisać cały spadek na swojego małżonka, ale i tak rodzice będą mieli prawo do zachowku. Zachowek, to kwota pieniężna, którą pozostający przy życiu małżonek będzie musiał im wypłacić. Kwota ta może być duża – wynosi ½ wartości spadku, który by dostali, gdyby nie było testamentu. A jeśli uprawniony do zachowku jest trwale niezdolny do pracy – to kwota ta wynosi 2/3 wartości spadku. Rodzeństwu zachowek nie przysługuje.
Oczywiście rodzice zmarłego małżonka nie muszą występować o zachowek. Jeśli jednak upomnieli się o zachowek, to pozostaje walczyć przed sądem o jego zmniejszenie. No, ale to jest już inny temat.
Jeśli relacje z rodzicami są bardzo złe, to w pewnych sytuacjach można pozbawić ich zachowku zapisując to w testamencie i podając przyczyny.
Ale jedynym pewnym rozwiązaniem na wyłączenie zachowku, jest zawarcie umów o zrzeczeniu się dziedziczenia, pomiędzy żyjącymi bezdzietnymi małżonkami a ich rodzicami. Wówczas taka umowa dotyczy także zachowku. Zdaję sobie sprawę, że to jest przedsięwzięcie karkołomne, chociaż niewykluczone, że jednak możliwe.
Tak to wygląda. I to niezależnie od tego czy pomiędzy małżonkami jest wspólność ustawowa, czy rozdzielność majątkowa, czy jakaś inna intercyza.
Czy uważasz, że to jest w porządku? Napisz.
__________________________________
Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.
{ 49 komentarze }







