grudzień 2011

Jeśli majątek Twojego dłużnika, z którego chciałbyś prowadzić egzekucję, objęty jest wspólnością majątkową małżeńską, to prawdopodobnie długa i trudna jest przed Tobą droga do zaspokojenia roszczeń.

Mówiłam już Tobie o trudnościach związanych z uzyskaniem klauzuli wykonalności przeciwko małżonkowi dłużnika. Wspomniałam, że moim zdaniem, korzystniejszym dla wierzyciela rozwiązaniem jest jednoczesne pozwanie zarówno dłużnika jak i jego małżonka.

Dlaczego więc wierzyciele tak rzadko korzystają z tej możliwości?

Chyba dlatego, że panuje powszechne przekonanie, że tego nie można zrobić. Podstawowym argumentem jest to, że dłużnikiem jest tylko ten z małżonków, który zaciągnął zobowiązanie. Małżonek dłużnika, który nie był stroną czynności prawnej (np. umowy) nie jest więc dłużnikiem.

To wszystko prawda, ale dlaczego nie miałby być stroną procesu sądowego i widnieć w wyroku, skoro wyraził zgodę na zaciągnięcie zobowiązania i zgodnie z przepisami ponosi odpowiedzialność za dług swojego małżonka ?

Nie wnikając w niuanse prawne związane z tzw. legitymacją procesową małżonka dłużnika, którymi nie chcę Ciebie zanudzać ;),  powiem tak:

  • Zawsze można pozwać oboje małżonków w przypadku zaciągnięcia przez jednego z nich zobowiązania w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny (art. 30 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). W tym przypadku ich odpowiedzialność jest solidarna. Odpowiedzialność ta dotyczy wszystkich małżeństw, nawet tych w których obowiązuje rozdzielność majątkowa. Za tego typu zobowiązania małżonkowie odpowiadają zarówno majątkiem wspólnym jak i swoim osobistym. 
  • W pozostałych przypadkach (tzn. gdy zobowiązanie małżonka nie jest związane ze zwykłymi potrzebami rodziny), zdecydowana większość autorytetów prawniczych jak i orzecznictwo sądowe opowiada się za możliwością pozwania jednocześnie dłużnika i jego małżonka. To jest dla wierzyciela o wiele lepsze rozwiązanie niż walka o swoje na etapie postępowania klauzulowego. Orzekając w stosunku do małżonka, sąd może ograniczyć jego odpowiedzialność do majątku wspólnego na podstawie art. 319 k.p.c. Małżonek dłużnika nie będzie więc odpowiadał swoim majątkiem osobistym.  Oczywiście, jeśli zobowiązanie powstało po 19.01.2005r, muszę w tym procesie wykazać zgodę małżonka na zaciągnięcie zobowiązania, ale mogę tego dowodzić różnymi środkami. Nie muszę mieć dokumentu pisemnego, co jest koniecznością w postępowaniu o nadanie klauzuli wykonalności.
  • Pogląd o tym, że małżonek dłużnika nie może występować w procesie, bo sam nie jest dłużnikiem, prezentują tylko nieliczni przedstawiciele piśmiennictwa prawniczego. Oczywiście, dla dłużnika i dla jego małżonka będzie to ważny argument do obrony. Moim zdaniem mało jest jednak prawdopodobne, by poglądy te były podzielone przez sąd i skutkowały oddaleniem powództwa z powodu braku legitymacji procesowej po stronie małżonka.

Pamiętaj, że to co powyżej napisałam dotyczy wyłącznie sytuacji, gdy w małżeństwie doszło do utworzenia majątku wspólnego.

{ 7 komentarze }

Dziś rozmawiałam z pewną mężatką, która planuje podzielić majątek wspólny.

Powiedziała mi, że już wiele lat temu chciała z pewnych przyczyn taki podział przeprowadzić. W tym celu udała się na rozmowę do notariusza. Uzyskała informację, że skoro jest we wspólności ustawowej z mężem, to podział majątku nie jest możliwy.

Była przekonana, że aby dokonać podziału musiałaby się rozwieść. W takim błędnym przeświadczeniu żyła przez ostatnie lata.

Dlaczego?

Bo informacja uzyskana od notariusza była prawdziwa ale niepełna. Rzeczywiście jest tak, że w czasie trwania wspólności ustawowej, majątku nie da się podzielić. Ale przecież nikt nikogo nie zmusza do pozostawania we wspólności ustawowej. W każdej chwili  wspólność taką można znieść (robi się to u notariusza) i ustanowić rozdzielność majątkową. A wówczas nie ma już żadnych przeszkód by dokonać podziału majątku wspólnego. Do tego nie trzeba rozwodu !

{ 1 komentarz }