Co ma wspólnego testament z rozdzielnością majątkową?

Anna Tarczynska · 23 lutego 2012

Właśnie wróciłam ze szkolenia dotyczącego zapisu windykacyjnego – nowego narzędzia, którym możesz posłużyć się rozdysponowując majątek na wypadek śmierci. Szkolenie prowadziła wieloletnia sędzia Sądu Najwyższego – Helena Ciepła.

Na szkoleniu zaskoczyła nas jako prawników konkluzja, że w przypadku małżonków, ustanowienie zapisu windykacyjnego jest możliwe tylko wówczas, gdy istnieje między nimi rozdzielność majątkowa.

Przypomnę Ci  króciutko, że zanim zapis windykacyjny zaczął obowiązywać w naszym prawie tj. przed 23.10.2011r. nie można było w testamencie zapisać nikomu określonych przedmiotów. Ojciec  czy matka nie mogli zapisać synowi samochodu a córce mieszkania. Mogli ich powołać do spadku tylko w ułamkach. Zapisać synowi np. 1/5 całego spadku a córce 4/5 całego spadku. Prowadziło to do okropnych sytuacji czyli do współwłasności spadkobierców w każdym przedmiocie spadkowym. Syn i córka byli współwłaścicielami zarówno samochodu jak i mieszkania, tylko w innych proporcjach. Wywoływało to wiele konfliktów między spadkobiercami.

Aby tego uniknąć, z dniem 23 października 2011 wprowadzono do prawa spadkowego  tzw. zapis windykacyjny. Polega on na tym, że spadkodawca może postanowić, że z chwilą jego śmierci określona osoba nabędzie określony przedmiot na wyłączną własność. Takie postanowienie musi być wyrażone w testamencie sporządzonym u notariusza. Czyli możemy sporządzić testament, w którym zapiszemy córce mieszkanie a synowi samochód.

Ale pojawił się praktyczny problem.

Chodzi o to, że prawo zabrania sporządzania testamentu wspólnego. Taki testament byłby nieważny. Każdy z małżonków musi sporządzić swój własny testament. Okazuje się, że jeśli mają wspólność majątkową, to zapisu windykacyjnego nie mogą zrobić. Wspólność ustawowa powoduje, że nie można rozporządzić samodzielnie swoim udziałem w jakimś przedmiocie. A więc   żaden z małżonków nie może ustanowić w odrębnym testamencie zapisu windykacyjnego, który obejmowałby jego udział.

Podobno praktyka obecnie jest taka, że rodzice przychodząc do notariusza z zamiarem sporządzenia testamentu z zapisem windykacyjnym na rzecz np. dziecka – sporządzają trzy akty notarialne. Pierwszym aktem ustanawiają rozdzielność majątkową, a potem notariusz dla  każdego z nich, sporządza oddzielny akt notarialny, w którym spisuje testament z zapisem windykacyjnym.

Więc dochodzi do takiej dziwnej sytuacji, że mamy tu do czynienia z  rozdzielnością majątkową wymuszoną. A rozdzielność majątkowa ma jednak swoje określone skutki prawne. Nie każdy chciałby się na rozdzielność zdecydować. W trakcie szkolenia pojawiły się głosy, że w takim razie, zaraz po sporządzeniu zapisu windykacyjnego, albo np. za kilka dni, można zawrzeć kolejną umowę, którą wspólność majątkowa zostanie przywrócona. Niby tak. Ale gdyby ktoś się uparł i chciał drążyć temat, to mógłby wykazać, że umowa o rozdzielności majątkowej była pozorna czyli nieważna. A w takim razie i zapis windykacyjny byłby nieważny. Bałabym się polecić takie rozwiązanie moim klientom.

Dziwne, prawda? Ciekawe czy posłowie pracując nad przepisami o zapisie windykacyjnym brali pod uwagę ustroje majątkowe małżeńskie. A przecież w praktyce zapis windykacyjny dotyczy najczęściej sytuacji rodzinnych, w których rodzice chcą konkretny przedmiot przekazać  konkretnej osobie – najczęściej dziecku bądź wnukowi.

***

WAŻNE UZUPEŁNIENIE !!!!

W rozwiązaniu powyższych wątpliwości z pomocą przyszedł Sąd Najwyższy. W dniu  18 lipca 2012 r. (w spawie III CZP 46/12) podjął uchwałę, w której uznał, że “Zapisem windykacyjnym mogą być objęte przedmioty majątkowe należące do majątku wspólnego małżonków pozostających w ustroju wspólności majątkowej”.

Czyli wszystko jasne. Nie trzeba jednak zawierać umowy o rozdzielność majątkową aby ustanowić zapis windykacyjny.

________________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

 

{ 2 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Michał Marzec 30, 2012 o 14:26

A czy nie byłoby pewnym rozwiązaniem przeniesienie z majątku wspólnego do majątku osobistego małżonka który sporządza zapis windykacyjny, rzecz której ma przedmiotowy zapis dotyczyć (np. w drodze darowizny)? Wtedy odpada problem wspólnego majątku, oczywiście o ile dokonanie darowizny nie naruszy art. 35 KRO.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Kwiecień 1, 2012 o 09:03

@Michał – to fajny pomysł w stosunku do ruchomości, przedmiotów o stosunkowo małej wartości w stosunku do całego majątku małżonków. Co do takich przedmiotów małżonkowie mogą sami, bez udziału notariusza zawrzeć umowę w której dokonają “przesunięcia” danego przedmiotu z majątku wspólnego do majątku osobistego któregoś z małżonków. Natomiast jeśli chodzi o nieruchomości, to takie “przesunięcie” musi mieć formę aktu notarialnego. Ciężko będzie znaleźć notariusza który to zrobi. Po pierwsze dlatego, że problem takich przesunięć nie jest uregulowany w przepisach prawa. Wprawdzie Sąd Najwyższy opowiedział się za dopuszczalnością takich przesunięć, ale pod warunkiem, że nie naruszają one przepisów o intercyzach i art. 35 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, czyli pod warunkiem, że przesunięcia takie nie będą stanowiły istotnej części majątku małżonków. Ponadto nie jest do końca wyjaśniony rodzaj umowy jaki należy przyjąć do takiego przesunięcia (czy to ma być np. darowizna czy jakaś umowa nienazwana). No i wciąż w literaturze prawniczej “przesunięcia” te budzą wiele wątpliwości i są kontrowersyjne. A zatem w takim warunkach ciężko będzie znaleźć notariusza, który weźmie na siebie to ryzyko i sporządzi akt notarialny “przesunięcia” nieruchomości z majątku wspólnego do osobistego. Notariusz nie będzie przecież narażał się na naruszenie art. 35 KRO i badał czy takie przesunięcie wyczerpuje znaczną część mająktu małżonków (co w przypadku nieruchomości byłoby regułą). Taka umowa byłaby nieważna. Ponadto nawet jeśli któryś z notariuszy podjąłby się takiego zadania, to potem taka umowa mogłaby być kwestionowana przez spadkobierców, co mogłoby być podstawą zakwestionowania testamentu z zapisem windykacyjnym. Może idę daleko w przewidywaniu skutków, ale ja jako prawnik właśnie od tej strony starałabym się “zahaczyć” temat, gdybym reprezentowała spadkobierców.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni Wpis:

Następny Wpis: