Ustanowienie rozdzielności majątkowej przez sąd na żądanie małżonka

Anna Tarczynska · 27 września 2012

Wspominałam już Tobie, że czasami rozdzielność majątkowa powstaje niezależnie od tego, czy tego chcemy czy nie. Jest to tzw. przymusowa rozdzielność majątkowa.

Sam/sama wiesz, że gdy w małżeństwie coś się psuje, często trudno o porozumienie w sprawach majątkowych. Okazuje się wówczas, że wspólność majątkowa jest dla któregoś z małżonków balastem. Szczególnie w sytuacji, gdy małżonkowie w sposób nieformalny rozstali się (tzn. bez rozwodu lub separacji).

Zobacz, co się w takiej sytuacji dzieje.

Pomimo rozstania nadal łączy ich wspólność majątkowa. We wspólności, dorobek (majątek wspólny) powstaje PRZEZ CAŁY CZAS trwania małżeństwa. Również wtedy, gdy małżonkowie żyją oddzielnie. Wszystko co zarabiają, kupują, wchodzi do majątku wspólnego. Jeśli są w nowym, nieformalnym związku, to rzeczy nabyte wspólnie z nowym partnerem – będą w dalszym ciągu, w części, stanowiły majątek wspólny małżonków.

W takiej sytuacji najlepiej jak najszybciej formalnie uregulować swoje sprawy, np. przez rozwód. Lub przynajmniej iść do notariusza na podpisanie rozdzielności majątkowej. Zazwyczaj nie jest to jednak takie proste, bo wymaga współdziałania skonfliktowanych często małżonków.

Co może więc zrobić małżonek, który widzi potrzebę ustanowienia rozdzielności majątkowej a napotyka opór lub niechęć drugiego małżonka?

Może wnieść do sądu pozew o ustanowienie rozdzielności majątkowej.

Kwestię tę reguluje art. 52 kodeksu rodzinnego.

Z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej.

Rozdzielność majątkowa powstaje z dniem oznaczonym w wyroku, który ją ustanawia. W wyjątkowych wypadkach sąd może ustanowić rozdzielność majątkową z dniem wcześniejszym niż dzień wytoczenia powództwa, w szczególności gdy małżonkowie żyli w rozłączeniu”.

Z przepisu tego wynika, że ustanowienie sądowej rozdzielności majątkowej nie jest automatem. Sąd za każdym razem wnikliwie bada, czy zachodzą „ważne powody” do ustanowienia rozdzielności majątkowej.

Co to znaczy “ważne powody”?

Tak jak Ci wspominałam, tym ważnym powodem jest najczęściej tzw. separacja faktyczna małżonków. Pamiętaj jednak, że chodzi tu tylko i wyłącznie o taką separację, która skutkuje nieporozumieniami i brakiem możliwości wspólnego zarządzania majątkiem wspólnym. Jeśli więc małżonek wyjechał na jakiś czas za granicę, ale pomiędzy nim a drugim małżonkiem jest wszystko Ok. tzn. dogadują się w sprawach majątkowych, to sąd nie orzeknie rozdzielności majątkowej.

Często wnosi się o ustanowienie przez sąd rozdzielności majątkowej, w trakcie przedłużającej się sprawy rozwodowej. Jak się domyślasz, sprawa rozwodowa może trwać kilka lat i czekanie z rozdzielnością na prawomocny wyrok rozwodowy może być bardzo niekorzystne majątkowo dla któregoś z małżonków. Niestety, taki “zabieg” wymaga prowadzenia równolegle drugiej sprawy. Czasem jest to po prostu konieczne.

Oczywiście oprócz separacji faktycznej, mogą występować jeszcze inne ważne powody do orzeczenia rozdzielności majątkowej przez sąd. Za każdym razem, to sąd decyduje, czy powody są ważne czy nie.  Czujesz co to może być: trwonienie majątku przez małżonka, hulaszczy tryb życia, alkoholizm czy inne nałogi mające wpływ na wspólny majątek, nieprzyczynianie się małżonka do powstawania majątku wspólnego itp.

Chcę Ci jeszcze powiedzieć kilka słów odnoście rozdzielności majątkowej z datą wcześniejszą niż wytoczenie powództwa. Chodzi o taką sytuację, gdy np. z powództwem występujesz 1.01.2012 r. a żądasz ustanowienia rozdzielności np. z dniem 1.01.2010r. Cytowany powyżej art. 52 kodeksu rodzinnego wyraźnie mówi, że taki wyrok może być wydany tylko „w wyjątkowych sytuacjach”.

I rzeczywiście. W sądach warszawskich takie wyroki nie zapadają zbyt często. Praktyka, przynajmniej w Warszawie jest taka, że o spawach, gdzie zawarte jest żądanie orzeczenia rozdzielności z datą wsteczną, sąd zawiadamia prokuratora. Tak na wszelki wypadek, bo uznaje, że być może orzeczenie rozdzielności z datą wsteczną doprowadziłoby do pokrzywdzenia wierzycieli.

I powiem Ci szczerze, że całkiem często prokurator zgłasza swój udział w sprawie i przychodzi na rozprawę. Moim zdaniem, w aktualnym stanie prawnym, w którym po nowelizacji z 2005r. majątek wspólny małżonków podlega ochronie i wierzyciele nie mają do niego łatwego dostępu, mówienie o pokrzywdzeniu wierzycieli na skutek orzeczenia rozdzielności, jest dużym nieporozumieniem.

I jeszcze o kosztach. W sprawach o ustanowienie przez sąd rozdzielności majątkowej opłata sądowa jest niewielka. Wynosi 200 zł.

Tutaj znajdziesz informację o tym, czym jest i ile kosztuje umowna rozdzielność majątkowa (spisywana u notariusza).

_____________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

 

{ 8 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Agnieszka Swaczyna Wrzesień 27, 2012 o 21:06

Ooo.. W Krakowie nie widziałam prokuratora na sali w takiej sprawie. To potwierdza moje przekonanie, że co sąd – to obyczaj.

Odpowiedz

B. Wrzesień 28, 2012 o 00:34

Dziękuję za wpis.
Tak jak się spodziewałam pozew już dostałam, w pozwie jest o rozdzielność majątkową z dniem wcześniejszym. Sprawa odbędzie się w listopadzie w sądzie w Gdyni. Po sprawie napiszę jak to w Gdyni wygląda, czy pojawił się prokurator czy nie.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Wrzesień 28, 2012 o 09:05

Bardzo jestem ciekawa jak to wygląda w Gdyni. Czekam na wieści 🙂

Odpowiedz

B. Listopad 25, 2012 o 23:43

Jestem już po sprawie – prokurator nie pojawił się.
Dodam jeszcze, że sprawa została zawieszona na wniosek adwokata męża – wystartowali z oskarżeniami z kosmosu i bez jakiegokolwiek dowodu. W dodatku na moją korzyść miała zeznawać siostra męża i moja teściowa. Myślę, że po tym jak mąż całe nasze oszczędności przelał na swoje konto i mnie zostawił całkowicie bez pieniędzy nie spodziewał się chyba że będę miała adwokata.
Teraz czekam na pozew rozwodowy, bo podejrzewam, że ta rozdzielność to było przygotowanie właśnie do rozwodu.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Listopad 26, 2012 o 07:57

Witaj B. ! Bardzo Pani dziękuję za wieści. No właśnie, w tym postępowaniu “niezbite” dowody mają kluczowe znaczenie. Osoba, która wniosła pozew musi udowodnić, że istnieją “ważne powody” do orzeczenia rozdzielności majątkowej. Bez tego ani rusz. I adwokat męża zdawał sobie z tego sprawę. Dziwi mnie tylko, że sąd zawiesił to postępowanie zamiast po prostu oddalić powództwo jako nieudowodnione. No, ale nie wiem jakie argumenty podniósł pełnomocnik męża uzasadniając wniosek o zawieszenie postępowania.
Wszystkiego dobrego! Jeśli tylko będzie miała Pania ochotę, to zapraszam do dzielenia się dalszymi informacjami o przebiegu sprawy 8) .

Odpowiedz

W. Październik 22, 2012 o 10:04

Witam.
Chciałam się zapytać kto płaci za taka sprawę w sądzie? czy to jest tylko ta opłata 200 zł czy jeszcze coś? I jeszcze chciałabym wiedzieć czy jak pożyczka jest wzięta na mnie bo mąż nie mógł na siebie bo nie miał umowy na czas nieokreślony to ja będę ja sama musiała spłacać?

Odpowiedz

Anna Tarczynska Październik 22, 2012 o 15:10

Zasadniczo to jest tylko ta opłata. Wnosi ją strona, która inicjuje postępowanie sądowe.
Co do pożyczki- nie mogę się wypowiadać nie widząc umowy pożyczki i nie wiedząc jakiego rodzaju zabezpieczenia zostały ustanowione aby zagwarantować jej zwrot.

Odpowiedz

Grazyna Maj 4, 2013 o 01:15

Witam
Ja rowniez mam problem z podzialem mieszkania. W wieku 18 lat moi rodzice wplacili i zarejestrowali wklad mieszkaniowy w spoldzielni mieszkaniowej. Pokilku latach wyszlam za maz i nastepnie otrzymalismy przydzial mieszkania oczywiscie juz bez doplaty. Po kilku latach mozna bylo mieszkanie wykupic na wlasnosc, tak tez uczynilismy ale przy swiadku rodzice dali na to pieniadze mowiac mezowi ze to mieszkanie jest moje gdyby cokolwiek bylo nie tak. Maz oczywiscie wyrazil na to zgode. W chwili obecnej nie jestesmy juz razem. Maz nie pracuje od pol roku, ja musialam wyjechac za granice aby na wszystko zarobic, prosilam aby pojechal ze mna, ale nie chcial. W tym czasie poznal mloda kobiete i z nia romansuje. Mam na to pewne dowody. W chwili obecnej mowi mi ze mam go splacic za polowe mieszkania, poniewaz bylo nabyte w czasie malzenstwa. Nie wiem co mam robic bo on zada ze albo go splace albo zlozy pozew do sadu o podzial majatku i wie ze i tak sad przyzna mu racje. Prosze o odpowiedz czy faktycznie tak sie stanie.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni Wpis:

Następny Wpis: