Rozdzielność majątkowa początkiem końca związku? Wpis tylko dla Pań

Anna Tarczynska · 9 kwietnia 2013

Piszę, bo  pewna sprawa wywarła na mnie duże wrażenie. W ciągu ostatnich dni, kilka kobiet powiedziało mi, że skierowana do nich przez partnera (męża, narzeczonego) propozycja podpisania rozdzielności majątkowej, była dla nich początkiem końca związku.  Że potem już się nie układało.

I zastanawiam się dlaczego tak jest. Jaka jest skala tego zjawiska.

I dochodzę do wniosku, że te negatywne emocje wynikają z niewiedzy. Z braku świadomości, że pomiędzy wspólnością majątkową a rozdzielnością majątkową istnieją jeszcze formy pośrednie. Że gdy małżonek czy narzeczony przychodzi z propozycją rozdzielności majątkowej, to możemy powiedzieć: ok., ale dlaczego od razu pełna rozdzielność ?  Może lepsza byłaby rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków, a może wspólność majątkowa ograniczona?

Ale żeby to powiedzieć, trzeba wiedzieć, że coś takiego istnieje. Opisywałam już, na czym polega rozdzielność majątkowa z wyrównaniem dorobków. Ma ona swoje wady, ale może być dla Ciebie o NIEBO lepszym rozwiązaniem niż pełna rozdzielność.

Natomiast na czym polega wspólność majątkowa ograniczona, powiem Ci w następnym wpisie.

Mam nadzieję,

chciałabym,

by informacje te pozwoliły Ci na partnerską rozmowę z mężem, z narzeczonym o Waszych relacjach majątkowych. Abyś nie musiała się obawiać, że zostałaś czegoś pozbawiona. Abyś podjęła najbardziej optymalną decyzję.

P.S. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz zmienić lub zmodyfikować swój ustrój majątkowy. Z rozdzielności zawsze możesz wrócić do wspólności albo zamienić ją na inny rodzaj intercyzy.

************

Jeśli dla Ciebie propozycja o rozdzielności majątkowej była mocnym przeżyciem, to podziel się proszę swoim doświadczeniem pozostawiając komentarz.

{ 5 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

B. Kwiecień 9, 2013 o 22:34

Jestem dokładnie w takiej sytuacji, po sprawie o rozdzielność majątkową a przed sprawą rozwodową. Nie wiem jak to wyglądało u innych kobiet, na ile rozdzielność majątkowa była propozycją a ile w tym było przymusu czy szantażu, w moim przypadku o “propozycji” rozdzielności dowiedziałam się z pozwu! Pani mecenas która mi doradza twierdzi, że jeżeli mężczyzna zamierza się rozwieść ale przed ujawnieniem tych planów zasięgnie porady prawnej to w pierwszej kolejności właśnie próbuje doprowadzić do rozdzielności majątkowej. Pani Anno, pani pewnie lepiej potrafi wytłumaczyć dlaczego to korzystniejsze dla mężczyzn, ja się nie podejmuję powtarzać tego co słyszałam, bo jeszcze coś przekręcę.

Odpowiedz

Anna Tarczynska Kwiecień 9, 2013 o 22:47

A czy inaczej by się Pani czuła, gdyby ta “propozycja” przekazana była Pani w innych warunkach, nie sądowych ?

Odpowiedz

B. Kwiecień 9, 2013 o 23:03

Gdyby taka propozycja padła w innych warunkach i jakieś 5 lat wcześniej to pewnie bym się zastanawiała. Jednak w sytuacji, gdy mąż złożył pozew do sądu po 2 miesiącach od czasu gdy zaczął uzyskiwać o wiele większe dochody od moich (wcześniej sytuacja była odwrotna) to dla mnie jest to skrajnym egoizmem. Wspólnota majątkowa była dobra, gdy do wspólnego “koszyka” to ja wkładałam więcej, gdy nagle po 17 latach sytuacja się zmieniła, to już sam chce dysponować własnym majątkiem i się z nim ze mną nie dzielić.

Odpowiedz

Agnieszka Swaczyna Kwiecień 10, 2013 o 19:53

W Polsce nadal zwykle jest tak, że mężczyźni zarabiają więcej od kobiet. Propozycja ustanowienia rozdzielności majątkowej zwykle burzy kobiece poczucie bezpieczeństwa i tyle. Zaraz rodzą się w głowie różne teorie na temat “dlaczego chce rozdzielności”. Czasem uzasadnione, czasem nie. Zgadzam się, że szczera rozmowa może dużo wyjaśnić. W każdym przypadku sugeruję jednak przed podjęciem decyji wizytę u prawnika. Warto dowiedzieć się, jakie taka umowa rodzi konsekwencje w mojej konkretnej sytuacji. Albo, jak napisała Anna, jaka jest alternatywa.

Odpowiedz

smutna Kwiecień 29, 2013 o 15:09

Witam
odkąd mąz sie zwolnił, rozpoczal dził. gosp. zaczeły sie problemy finansowe i życiowe, bo nie mozemy sie dogadac, ja jestem n aurlopie wych. mamy rocznego synka i 5 letnią córkę. Mąz nie płaci ZUSu, ma do spłaty kredyt odnaw. prawie 3000zł którego też nie spłaca, teraz komornik siadł na rozliczenie za 2012r. za dług sprzed 9lat. Nasze małżenstwo zbliza sie do konca bo chyba nie da sie go uratować, ja chce ta rodzine utrzymac mąz nie, jest trudnym czlowiekiem, nie da z nim sie porozmawiać, on zawsze wie najlepiej i moje pytanie czy moge sama złożyc wniosek o rozdzielczośc majatkowa czy musimy byc oboje, boje sie że jak wróce do pracy a on dalej nie bedzie zarabiał komornik siadzie mi na pensji.
Dziękuję za odpowiedz i pozdrawiam.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni Wpis:

Następny Wpis: