Wspólny testament małżonków

Anna Tarczynska · 21 kwietnia 2012

Nawet nie wyobrażasz sobie jak wiele razy widziałam wspólne testamenty małżonków.  Rozpoczynały się od słów „My, niżej podpisani …”, albo „Ja niżej podpisany oraz moja małżonka ….” .

Intencją tych testamentów było wyrażenie wspólnej woli przekazania wspólnego majątku określonej osobie.

Czasem tego typu testamenty sporządzają rodzice a czasem dzieci , które rodzicom podsuwają taki testament do podpisania.

I wszystko na marne.

Taki testament jest NIEWAŻNY.

W każdym przypadku, niezależnie od tego czy pomiędzy małżonkami istnieje wspólność majątkowa czy rozdzielność majątkowa, ZAWSZE testament musi być sporządzony własnoręcznie przez każdego małżonka ODDZIELNIE.

Takie jest prawo.

______________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

{ 0 komentarze }

Gdy Twój małżonek prowadzi działalność gospodarczą bez Twojego udziału, nigdy za jego długi  nie odpowiadasz swoim majątkiem osobistym. W najgorszym przypadku ponosisz odpowiedzialność majątkiem wspólnym. No i oczywiście Twój małżonek-przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność własnym majątkiem osobistym. Dotyczy to zarówno  długów w stosunku do fiskusa jak i do osób prywatnych czy firm. Informację o tym co wchodzi w skład majątku osobistego a co w skład majątku wspólnego znajdziesz TUTAJ.

Co innego spółka cywilna. W Polsce małżeńskich spółek cywilnych jest całe mnóstwo. Założę się, że małżonkowie decydując się na założenie takiej spółki nie analizowali kwestii odpowiedzialności finansowej. A ta odpowiedzialność jest przy spółce cywilnej TOTALNA. Wspólnicy spółki cywilnej odpowiadają za wszelkie zobowiązania solidarnie całym majątkiem. A zatem na wypadek, gdyby coś w biznesie się nie powiodło egzekucja może być skierowana do wszystkich składników majątku małżonków- zarówno do majątku wspólnego jak i do majątków osobistych. Oczywiście rozdzielność majątkowa nic tu nie pomoże.

Nie można sobie wyobrazić dalej idącej odpowiedzialności .

Jeśli małżonkowie chcą wspólnie prowadzić działalność gospodarczą, to nic nie stoi na przeszkodzie by wspólnie założyli spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która jak sama nazwa wskazuje, ogranicza odpowiedzialność wspólników (oby tylko razem nie byli w zarządzie, bo członek zarządu w niektórych przypadkach ponosi odpowiedzialność za zobowiązania spółki). Minusem sp. z o.o. w stosunku do spółki cywilnej jest podwójne opodatkowanie dochodów (najpierw na poziomie spółki a potem na poziomie wspólników), ale w takim przypadku wykorzystać można konstrukcję polegającą na powiązaniu spółki z o.o. ze spółką komandytową. Konstrukcja ta pozwala nie tylko zoptymalizować podatki ale także maksymalnie ograniczyć odpowiedzialność za zobowiązania. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś więcej o konstrukcji takiej spółki, to zajrzyj TUTAJ.

Fakt, to trochę bardziej skomplikowane niż podpisanie ściągniętej zazwyczaj z internetu  umowy spółki cywilnej. I trochę bardziej kosztowne. Ale prowadzenie działalności gospodarczej to duża odpowiedzialność.

Można stracić wszystko.

Nie ma nic złego w tym, że myślimy o ograniczeniu ryzyka w prowadzeniu działalności. To jest zgodne z prawem.  Przepisy same podsuwają rozwiązania. Warto z nich korzystać. 8)

{ 2 komentarze }

Prawie nikt nie zadaje sobie tego pytania na etapie rozpoczynania działalności gospodarczej. Gdy małżeństwo żyje w zgodzie, tematyka „własnościowa” rzadko jest poruszana. Zainteresowanie tematem pojawia się dopiero, gdy stosunki zaczynają się pogarszać i chcemy podzielić majątek (umownie lub sądownie). A czasami rzeczywiście jest co dzielić. Przedsiębiorstwa prowadzone w formie tzw. indywidualnej działalności gospodarczej potrafią rozrastać się do bardzo dużych rozmiarów, zatrudniać wielu pracowników i generować wysokie zyski.

Uwierz mi, że sprawy sądowe o podział majątku małżonków, w skład którego wchodzi przedsiębiorstwo, czyli potocznie mówiąc firma,  to twardy orzech do zgryzienia. Dlaczego? Pisałam już Tobie, że niemal w każdym małżeństwie występują trzy masy majątkowe:

– majątek osobisty żony

– majątek osobisty męża

– majątek wspólny

W trakcie małżeństwa dochodzi do mieszania się tych mas majątkowych. I w pewnym momencie trudno już ustalić do kogo należą poszczególne składniki.

TAK SAMO JEST Z PRZEDSIĘBIORSTWEM.

By zrozumieć problem, musisz najpierw wiedzieć czym jest przedsiębiorstwo. Jest to określenie stricte prawne. Definicja przedsiębiorstwa zawarta jest w art. 551 kodeksu cywilnego :

Przedsiębiorstwo jest zorganizowanym zespołem składników materialnych i niematerialnych przeznaczonym do prowadzenia działalności gospodarczej.

W związku z taką definicją przedsiębiorstwa powstaje pytanie, czy w ramach jednego przedsiębiorstwa mogą istnieć składniki należące do różnych mas majątkowych, skoro przedsiębiorstwo jest zorganizowaną  całością.  Chodzi  np. o odpowiedź  na pytanie czyje są maszyny (np. nowa linia produkcyjna) zakupione z majątku wspólnego, które wstawione zostały do hali produkcyjnej stanowiącej wraz z gruntem majątek osobisty jednego z małżonków. Na to pytanie nie ma w literaturze prawniczej jednoznacznej odpowiedzi. Pojawiają się dwie koncepcje:

  1. Maszyny wchodzą do majątku osobistego małżonka – przedsiębiorcy, gdyż z majątku osobistego pochodziła decydująca część składników przedsiębiorstwa.  Oznaczałoby to, że maszyny te nie mogłyby być objęte podziałem majątku wspólnego (skoro weszły do osobistego), a małżonek nie prowadzący działalności mógłby żądać tylko zwrotu nakładów, które poniesione zostały z majątku wspólnego na majątek osobisty drugiego małżonka.
  2. Maszyny wchodzą do majątku wspólnego, a reszta przedsiębiorstwa należy do majątku osobistego małżonka. Ta koncepcja jest dla mnie bardziej logiczna ale warto zwrócić uwagę, że przyjęcie tej koncepcji rodziłoby wiele wątpliwości z punktu widzenia rozporządzania przedsiębiorstwem. Oczywiste jest, że z przedsiębiorstwem wchodzącym do mojego majątku osobistego mogę zrobić co chcę. Sprzedać, zastawić, darować itp. NIE MOGĘ  tego zrobić z przedsiębiorstwem należącym do majątku wspólnego. Na wszelkie tego typu czynności muszę mieć zgodę małżonka. Brak zgody skutkuje NIEWAŻNOŚCIĄ  umowy (art. 37 kodeksu rodzinnego). A co w sytuacji, gdy część składników przedsiębiorstwa należy do majątku wspólnego a część do osobistego? Czy z powodu tych maszyn muszę na sprzedaż przedsiębiorstwa uzyskać zgodę małżonka? Tego przepisy nie regulują. Ja też tego nie wiem. Ale wiem, że w każdym przypadku rozporządzania pzedsiębiorstwem doradzałabym  uzyskanie zgody małżonka.

Na koniec powiem  coś, co pewnie Cię zaskoczy. Otóż nawet jeśli przedsiębiorstwo w 100% należało do majątku osobistego jednego z małżonków (np. uzyskał je w spadku), to dochód z tego przedsiębiorstwa (firmy) zawsze należy do majątku wspólnego, jeśli małżonkowie nie zawarli intercyzy. W takim przypadku mieszanie się w przedsiębiorstwie składników pochodzących z majątku wspólnego i osobistego to standard.  Przyjęcie koncepcji nr 2 spowoduje, że wszystkie  inwestycje w przedsiębiorstwo pochodzące z zysku, należały będą do majątku wspólnego. I wówczas już naprawdę nie wiadomo do kogo należy przedsiębiorstwo.

Sytuację można uprościć różnego rodzaju intercyzami. Można np. ograniczyć wspólność ustawową i ustalić, że dochody z przedsiębiorstwa będą wchodziły do majątku osobistego. Można też po prostu  ustanowić rozdzielność majątkową lub rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków.

Więcej o mieszaniu się mas majątkowych w małżeństwie znajdziesz tutaj.

Chciałabym abyś wiedziała, abyś wiedział, że wszelkie te problemy i dylematy możesz w tani, szybki i dość łatwy sposób uregulować zawierając umowę o ograniczeniu wspólności ustawowej. – to jest moja ulubiona intercyza 🙂 .

Ciekawa jestem czy miałeś/miałaś lub spotkałeś/spotkałaś podobne dylematy. Napisz 8) .

{ 4 komentarze }

Jakiś czas temu  Alex zadała mi na blogu pytanie, na które obiecałam odpowiedzieć  odrębnym postem.

Sprawa dotyczyła alimentów na nieślubne dziecko  ojca Alex. Alex chciałaby wiedzieć, czy należności będą mogły być ściągane z majątku wspólnego jej rodziców, w szczególności z ich wspólnego domu.

A więc:

Zasada jest taka, że za zobowiązania alimentacyjne dłużnik (ojciec Alex) odpowiada swoim majątkiem osobistym oraz dochodami z pracy. Dochody z pracy dłużnika  wchodzą do majątku wspólnego.  TEORETYCZNIE jest  to jedyny majątek wspólny, do którego może sięgnąć wierzyciel (co to jest majątek wspólny a co osobisty przeczytasz tutaj).

Dlaczego TEORETYCZNIE ?

Dlatego, że w praktyce sytuacja wygląda dużo gorzej. Niby z pozostałego majątku wspólnego (ruchomości, oszczędności, nieruchomości) wierzyciel nie może żądać zaspokojenia, ale UWAGA !!! – majątek ten może być ZAJĘTY przez komornika.

Komornik MOŻE przyjść do mieszkania, w którym mieszka dłużnik i ZAJĄĆ wszelkie znajdujące się tam przedmioty (art. 845 kodeksu postępowania cywilnego). Niezależnie od tego, czy małżonkowie mają wspólność majątkową czy rozdzielność majątkową. A nawet  wówczas gdy przedmioty te należą do osoby, z którą dłużnik  żyje w nieformalnym związku. Do ZAJĘCIA nie jest komornikowi potrzebna klauzula wykonalności na małżonka dłużnika.

Komornik MOŻE zająć wspólny rachunek dłużnika i jego małżonka niezależnie od tego, czy małżonkowie mają wspólność majątkową czy rozdzielność majątkową (art. 8912 kodeksu postępowania cywilnego). I tak jak w przypadku ruchomości – nie musi być klauzuli wykonalności na małżonka dłużnika.

I co dalej?

ZAJĘCIE to nie jest jeszcze koniec świata. Nie oznacza utraty przedmiotów czy pieniędzy na rachunku. Przed tym można się uchronić. Pod jednym wszakże warunkiem:  że małżonek dłużnika PODEJMIE OBRONĘ.  Na początku najlepiej skierować pismo do wierzyciela, aby spowodował zwolnienie zajętych przedmiotów spod egzekucji. Jeśli to nie pomoże, to trzeba wnieść do sądu tzw. powództwo przeciwegzekucyjne (art. 841 kodeksu postępowania cywilnego). Ma na to niestety tylko jeden miesiąc, który w większości przypadków liczy się od dnia dokonania zajęcia przez komornika.

A więc to na małżonka przerzucony został ciężar obrony. W przepisach przyjęto zasadę, że nie jest rolą komornika badanie, czy przedmioty, z których korzysta dłużnik są jego wyłączną własnością czy nie i czy z przedmiotów tych można prowadzić egzekucję czy nie. Komornika to nie interesuje. Od tego jest sąd i powództwo przeciwegzekucyjne.  Jeśli powództwo przeciwegzekucyjne nie zostało wniesione – to będzie można licytować.

Domyślasz się pewnie, że w większości przypadków powództwa przeciwegzekucyjne nie są wnoszone.  Często wynika to z niewiedzy.  Po prostu ludzie nie mają pojęcia, że jest takie prawo, a gdy się dowiedzą, to okazuje się, że minął już miesięczny termin.  Często zmęczeni  są problemami.  Często nie mają pieniędzy na wpisy sądowe, prawnika (ale pamiętaj, że zawsze gdy z pieniędzmi jest krucho, można starać się o zwolnienie od kosztów sądowych).

To co napisałam powyżej dotyczyło ruchomości i rachunku bankowego.

Troszkę inaczej jest przy nieruchomościach. Wprawdzie komornik MOŻE zająć działkę, dom, mieszkanie należące do majątku wspólnego (art. 9231 kodeksu postępowania cywilnego). Ale nie będzie mógł tej nieruchomości zlicytować do czasu, gdy wierzyciel uzyska  klauzulę wykonalności na małżonka. W przypadku zobowiązań alimentacyjnych uzyskanie takiej klauzuli w ogóle nie jest możliwe. Więc po jakimś czasie komornik umorzy egzekucję z nieruchomości.

Ale to nie oznacza, że nieruchomość należąca do małżonków jest bezpieczna. O nie!  Wierzyciel może wnieść do sądu pozew o przymusowe ustanowienie rozdzielności majątkowej, jeśli uprawdopodobni, że dla odzyskania długu konieczny jest podział majątku wspólnego.

Po co wierzycielowi podział majątku wspólnego? Po to, aby powstały dwa majątki osobiste – męża i żony i aby mógł ściągnąć dług  z połowy mieszkania, domu, działki (1/2 udziału), która po podziale wejdzie do majątku osobistego dłużnika.

Faktem jest, że nie byłoby pewnie wielu chętnych  na kupno od komornika udziału w mieszkaniu czy domu. Głównie z uwagi na zamieszkujące w nich osoby, które należałoby eksmitować. No, chyba że chodzi o bardzo atrakcyjną nieruchomość. Ale już  problemu takiego nie ma w przypadku działek, z których łatwiej jest prowadzić egzekucję. Więc za życia dłużnika może być tak, że nic się nie zmieni, za wyjątkiem tego że dług narasta. Dłużnik z małżonkiem nadal będą pewnie mieszkali w swoim mieszkaniu pomimo zajęcia. Ale czy wyobrażasz sobie co się stanie po śmierci dłużnika ? Niewiele osób o tym myśli, a tu strach się bać !. Kliknij w powyższy link i przeczytaj mój wpis na ten temat.

Tak czy owak, wystąpienie przez wierzyciela z pozwem o przymusowe ustanowienie rozdzielności majątkowej, może wywrzeć odpowiednią presję na dłużniku i zmobilizować go do dobrowolnej spłaty.

Niby majątkiem wspólnym dłużnik nie odpowiada. Ale zdeterminowany wierzyciel jest w stanie mocno ten majątek nadwyrężyć.

Tak to wygląda 8) . Czy to Ciebie dziwi?  szokuje?  irytuje?  cieszy?  denerwuje?. Napisz o tym śmiało w komentarzu, bo mnie to bardzo interesuje.

________________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie  Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

 

 

{ 78 komentarze }

Właśnie wróciłam ze szkolenia dotyczącego zapisu windykacyjnego – nowego narzędzia, którym możesz posłużyć się rozdysponowując majątek na wypadek śmierci. Szkolenie prowadziła wieloletnia sędzia Sądu Najwyższego – Helena Ciepła.

Na szkoleniu zaskoczyła nas jako prawników konkluzja, że w przypadku małżonków, ustanowienie zapisu windykacyjnego jest możliwe tylko wówczas, gdy istnieje między nimi rozdzielność majątkowa.

Przypomnę Ci  króciutko, że zanim zapis windykacyjny zaczął obowiązywać w naszym prawie tj. przed 23.10.2011r. nie można było w testamencie zapisać nikomu określonych przedmiotów. Ojciec  czy matka nie mogli zapisać synowi samochodu a córce mieszkania. Mogli ich powołać do spadku tylko w ułamkach. Zapisać synowi np. 1/5 całego spadku a córce 4/5 całego spadku. Prowadziło to do okropnych sytuacji czyli do współwłasności spadkobierców w każdym przedmiocie spadkowym. Syn i córka byli współwłaścicielami zarówno samochodu jak i mieszkania, tylko w innych proporcjach. Wywoływało to wiele konfliktów między spadkobiercami.

Aby tego uniknąć, z dniem 23 października 2011 wprowadzono do prawa spadkowego  tzw. zapis windykacyjny. Polega on na tym, że spadkodawca może postanowić, że z chwilą jego śmierci określona osoba nabędzie określony przedmiot na wyłączną własność. Takie postanowienie musi być wyrażone w testamencie sporządzonym u notariusza. Czyli możemy sporządzić testament, w którym zapiszemy córce mieszkanie a synowi samochód.

Ale pojawił się praktyczny problem.

Chodzi o to, że prawo zabrania sporządzania testamentu wspólnego. Taki testament byłby nieważny. Każdy z małżonków musi sporządzić swój własny testament. Okazuje się, że jeśli mają wspólność majątkową, to zapisu windykacyjnego nie mogą zrobić. Wspólność ustawowa powoduje, że nie można rozporządzić samodzielnie swoim udziałem w jakimś przedmiocie. A więc   żaden z małżonków nie może ustanowić w odrębnym testamencie zapisu windykacyjnego, który obejmowałby jego udział.

Podobno praktyka obecnie jest taka, że rodzice przychodząc do notariusza z zamiarem sporządzenia testamentu z zapisem windykacyjnym na rzecz np. dziecka – sporządzają trzy akty notarialne. Pierwszym aktem ustanawiają rozdzielność majątkową, a potem notariusz dla  każdego z nich, sporządza oddzielny akt notarialny, w którym spisuje testament z zapisem windykacyjnym.

Więc dochodzi do takiej dziwnej sytuacji, że mamy tu do czynienia z  rozdzielnością majątkową wymuszoną. A rozdzielność majątkowa ma jednak swoje określone skutki prawne. Nie każdy chciałby się na rozdzielność zdecydować. W trakcie szkolenia pojawiły się głosy, że w takim razie, zaraz po sporządzeniu zapisu windykacyjnego, albo np. za kilka dni, można zawrzeć kolejną umowę, którą wspólność majątkowa zostanie przywrócona. Niby tak. Ale gdyby ktoś się uparł i chciał drążyć temat, to mógłby wykazać, że umowa o rozdzielności majątkowej była pozorna czyli nieważna. A w takim razie i zapis windykacyjny byłby nieważny. Bałabym się polecić takie rozwiązanie moim klientom.

Dziwne, prawda? Ciekawe czy posłowie pracując nad przepisami o zapisie windykacyjnym brali pod uwagę ustroje majątkowe małżeńskie. A przecież w praktyce zapis windykacyjny dotyczy najczęściej sytuacji rodzinnych, w których rodzice chcą konkretny przedmiot przekazać  konkretnej osobie – najczęściej dziecku bądź wnukowi.

***

WAŻNE UZUPEŁNIENIE !!!!

W rozwiązaniu powyższych wątpliwości z pomocą przyszedł Sąd Najwyższy. W dniu  18 lipca 2012 r. (w spawie III CZP 46/12) podjął uchwałę, w której uznał, że „Zapisem windykacyjnym mogą być objęte przedmioty majątkowe należące do majątku wspólnego małżonków pozostających w ustroju wspólności majątkowej”.

Czyli wszystko jasne. Nie trzeba jednak zawierać umowy o rozdzielność majątkową aby ustanowić zapis windykacyjny.

________________________________

Jeśli chciałabyś/chciałbyś omówić, skonsultować swoją indywidualną sprawę, zapraszam Cię do prowadzonej przeze mnie Kancelarii Prawnej Family Consulting Center . Stosunki rodzinne i majątkowe są często skomplikowane. Dlatego, gdy masz jakiekolwiek kłopoty lub wątpliwości, nie zwlekaj z ich konsultacją. Pomożemy Ci zrozumieć sytuację prawną, w której się znalazłaś/znalazłeś lub w której możesz się znaleźć. Pozwoli Ci to na podejmowanie świadomych, najlepszych dla Ciebie decyzji.

 

{ 2 komentarze }