Do kogo należy przedsiębiorstwo prowadzone przez małżonka

Anna Tarczynska · 26 marca 2012

Prawie nikt nie zadaje sobie tego pytania na etapie rozpoczynania działalności gospodarczej. Gdy małżeństwo żyje w zgodzie, tematyka „własnościowa” rzadko jest poruszana. Zainteresowanie tematem pojawia się dopiero, gdy stosunki zaczynają się pogarszać i chcemy podzielić majątek (umownie lub sądownie). A czasami rzeczywiście jest co dzielić. Przedsiębiorstwa prowadzone w formie tzw. indywidualnej działalności gospodarczej potrafią rozrastać się do bardzo dużych rozmiarów, zatrudniać wielu pracowników i generować wysokie zyski.

Uwierz mi, że sprawy sądowe o podział majątku małżonków, w skład którego wchodzi przedsiębiorstwo, czyli potocznie mówiąc firma,  to twardy orzech do zgryzienia. Dlaczego? Pisałam już Tobie, że niemal w każdym małżeństwie występują trzy masy majątkowe:

– majątek osobisty żony

– majątek osobisty męża

– majątek wspólny

W trakcie małżeństwa dochodzi do mieszania się tych mas majątkowych. I w pewnym momencie trudno już ustalić do kogo należą poszczególne składniki.

TAK SAMO JEST Z PRZEDSIĘBIORSTWEM.

By zrozumieć problem, musisz najpierw wiedzieć czym jest przedsiębiorstwo. Jest to określenie stricte prawne. Definicja przedsiębiorstwa zawarta jest w art. 551 kodeksu cywilnego :

Przedsiębiorstwo jest zorganizowanym zespołem składników materialnych i niematerialnych przeznaczonym do prowadzenia działalności gospodarczej.

W związku z taką definicją przedsiębiorstwa powstaje pytanie, czy w ramach jednego przedsiębiorstwa mogą istnieć składniki należące do różnych mas majątkowych, skoro przedsiębiorstwo jest zorganizowaną  całością.  Chodzi  np. o odpowiedź  na pytanie czyje są maszyny (np. nowa linia produkcyjna) zakupione z majątku wspólnego, które wstawione zostały do hali produkcyjnej stanowiącej wraz z gruntem majątek osobisty jednego z małżonków. Na to pytanie nie ma w literaturze prawniczej jednoznacznej odpowiedzi. Pojawiają się dwie koncepcje:

  1. Maszyny wchodzą do majątku osobistego małżonka – przedsiębiorcy, gdyż z majątku osobistego pochodziła decydująca część składników przedsiębiorstwa.  Oznaczałoby to, że maszyny te nie mogłyby być objęte podziałem majątku wspólnego (skoro weszły do osobistego), a małżonek nie prowadzący działalności mógłby żądać tylko zwrotu nakładów, które poniesione zostały z majątku wspólnego na majątek osobisty drugiego małżonka.
  2. Maszyny wchodzą do majątku wspólnego, a reszta przedsiębiorstwa należy do majątku osobistego małżonka. Ta koncepcja jest dla mnie bardziej logiczna ale warto zwrócić uwagę, że przyjęcie tej koncepcji rodziłoby wiele wątpliwości z punktu widzenia rozporządzania przedsiębiorstwem. Oczywiste jest, że z przedsiębiorstwem wchodzącym do mojego majątku osobistego mogę zrobić co chcę. Sprzedać, zastawić, darować itp. NIE MOGĘ  tego zrobić z przedsiębiorstwem należącym do majątku wspólnego. Na wszelkie tego typu czynności muszę mieć zgodę małżonka. Brak zgody skutkuje NIEWAŻNOŚCIĄ  umowy (art. 37 kodeksu rodzinnego). A co w sytuacji, gdy część składników przedsiębiorstwa należy do majątku wspólnego a część do osobistego? Czy z powodu tych maszyn muszę na sprzedaż przedsiębiorstwa uzyskać zgodę małżonka? Tego przepisy nie regulują. Ja też tego nie wiem. Ale wiem, że w każdym przypadku rozporządzania pzedsiębiorstwem doradzałabym  uzyskanie zgody małżonka.

Na koniec powiem  coś, co pewnie Cię zaskoczy. Otóż nawet jeśli przedsiębiorstwo w 100% należało do majątku osobistego jednego z małżonków (np. uzyskał je w spadku), to dochód z tego przedsiębiorstwa (firmy) zawsze należy do majątku wspólnego, jeśli małżonkowie nie zawarli intercyzy. W takim przypadku mieszanie się w przedsiębiorstwie składników pochodzących z majątku wspólnego i osobistego to standard.  Przyjęcie koncepcji nr 2 spowoduje, że wszystkie  inwestycje w przedsiębiorstwo pochodzące z zysku, należały będą do majątku wspólnego. I wówczas już naprawdę nie wiadomo do kogo należy przedsiębiorstwo.

Sytuację można uprościć różnego rodzaju intercyzami. Można np. ograniczyć wspólność ustawową i ustalić, że dochody z przedsiębiorstwa będą wchodziły do majątku osobistego. Można też po prostu  ustanowić rozdzielność majątkową lub rozdzielność majątkową z wyrównaniem dorobków.

Więcej o mieszaniu się mas majątkowych w małżeństwie znajdziesz tutaj.

Chciałabym abyś wiedziała, abyś wiedział, że wszelkie te problemy i dylematy możesz w tani, szybki i dość łatwy sposób uregulować zawierając umowę o ograniczeniu wspólności ustawowej. – to jest moja ulubiona intercyza 🙂 .

Ciekawa jestem czy miałeś/miałaś lub spotkałeś/spotkałaś podobne dylematy. Napisz 8) .

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Karol Sienkiewicz | Dochodzenie wierzytelności Kwiecień 3, 2012 o 20:34

Brak zrozumienia dla tych instytucji widać najwyraźniej wówczas, gdy małżeństwo się sypie. Ostatnio doradzałem przy podziale majątku, dość dużego. Kredyty bankowe zaciągane oczywiście za zgodą żony. I teraz żona nie może zrozumieć, dlaczego zniesienie wspólności i podział majątku nie wpłynął na jej odpowiedzialność wobec banków, czyli nie zwolnił jej z kredytu… Tłumaczę ja, tłumaczy notariusz, …

EDUKACJA i WYOBRAŹNIA. To jest podstawowy brak polskiego społeczeństwa, przedsiębiorców w szczególności.

Odpowiedz

Anna Tarczyńska | Intercyza Blog Kwiecień 3, 2012 o 21:11

Dokładnie tak, niestety ! Gdyby ci małżonkowie planowali “cesję kredytu” to niech pamiętają o podatkach. http://www.intercyza-blog.pl/2011/12/31/rozliczanie-wspolnego-kredytu-przy-wychodzeniu-ze-wspolwlasnosci-%e2%80%93-horror-podatkowy/
Jeśli są jeszcze małżeństwem to jest szansa na wyjście z tych podatków. Będę wkrótce pisać o tym.

Odpowiedz

Rafał Chmielewski | e-Marketing Prawniczy Kwiecień 5, 2012 o 10:28

“EDUKACJA i WYOBRAŹNIA. To jest podstawowy brak polskiego społeczeństwa, przedsiębiorców w szczególności.”

Dlatego właśnie takie blogi, jak Wasze, są bardzo cenne, bo nawet i prawnik czasem może się wiele dowiedzieć od fachowca w danej specjalizacji. A ja w szczególności 🙂

Odpowiedz

Karol Sienkiewicz | Dochodzenie wierzytelności Kwiecień 3, 2012 o 21:35

W moim casusie nie było umowy z bankiem – nie chciał zrezygnować z dłużnika solidarnego. Ale gdyby była to oczywiście ryzyko podatkowe istniało.

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni Wpis:

Następny Wpis: