To jest wpis naprawdę ważny. Powiem Tobie o jednej z intercyz, która byłaby myślę bardzo popularna, gdyby ludzie mieli świadomość, że coś takiego istnieje.
Chodzi o wspólność majątkową ograniczoną.
Zobacz na rysunek, który dla Ciebie przygotowałam (możesz kliknąć aby powiększyć).

Jak widzisz, wspólność majątkowa małżeńska może być albo ustawowa albo umowna.
W naszym prawie, wspólność majątkowa ustawowa powstaje automatycznie z chwilą zawarcia małżeństwa. Ale nie jesteś niewolnikiem tej wspólności. Masz do wyboru kilka rodzajów intercyz, czyli umów, którymi możesz regulować swoje małżeńskie relacje majątkowe, tak jak tego potrzebujesz. Jedną z takich intercyz jest:
umowa ograniczająca wspólność ustawową
Dlaczego lubię tą intercyzę?
Bo jest ona na zasadzie zjeść ciastko i mieć ciastko. Naprawdę. Na wiele możesz sobie pozwolić.
Intercyza ta polega na wyłączeniu ze wspólności majątkowej niektórych składników majątku wspólnego.
Przykład:
Pamiętasz jak pisałam, że zakup po ślubie nieruchomości przez jednego z małżonków oznacza wejście tej nieruchomości do majątku wspólnego, nawet w sytuacji, gdy umowa przedwstępna zawierana była przed ślubem tylko przez jednego z małżonków ? Może to się wydawać niesprawiedliwe w sytuacji, gdy kredyt na zakup tej nieruchomości był również zaciągnięty przed ślubem i tylko jeden z małżonków odpowiada za spłatę. Idealnym rozwiązaniem tego problemu jest zawarcie między małżonkami umowy ograniczającej wspólność ustawową, w której wyłączą z majątku wspólnego tą nieruchomość. Np. takim zapisem:
„Strony postanawiają, że nieruchomość, która zostanie nabyta w wyniku realizacji umowy przedwstępnej z dnia…… stanowiła będzie majątek osobisty małżonka (Jana Kowalskiego). Majątek osobisty Jana Kowalskiego będą stanowiły także dochody uzyskiwane z tej nieruchomości.”
Ze wspólności ustawowej można także wyłączyć kwoty, które będą przekazywane na spłatę kredytu finansującego zakup tej nieruchomości. Jeśli tego nie zrobimy, to raty będą płacone z majątku wspólnego i trzeba będzie to rozliczać np. po rozwodzie.
PROSTE ?
W poprzednim wpisie zwracałam uwagę na problemy emocjonalne, które wiążą się z tematem pełnej rozdzielności majątkowej. Umowa o ograniczeniu wspólności ustawowej może być świetną receptą na te problemy. Po prostu siadacie i ustalacie, dlaczego coś ma być wspólne a coś osobiste. I dobieracie sobie tak, by dla każdego było bezpiecznie.
Jeśli jeden z małżonków ma duży majątek przedślubny, to nie musi zawierać pełnej rozdzielności majątkowej, aby ten majątek zachować w całości dla siebie. Po pierwsze majątek zgromadzony przed ślubem zawsze jest majątkiem osobistym. Jedynie dochody uzyskiwane z tego majątku (np. odsetki od lokat bankowych, czynsz najmu) wchodziłyby do majątku wspólnego. By tą kwestię zabezpieczyć nie trzeba robić rozdzielności majątkowej. Załatwisz to jednym zdaniem w umowie ograniczającej wspólność majątkową:
„Strony postanawiają, że dochody z majątków osobistych, będą składnikiem majątku osobistego każdego z małżonków”.
P.S. To jest świetna intercyza. Ale jeśli któreś z małżonków prowadzi działalność gospodarczą, to przy ustalaniu zakresu majątku wspólnego, trzeba pamiętać o odpowiedzialności majątkiem wspólnym za zobowiązania wobec urzędu skarbowego i ZUS.